Darmowa dostawa od 200,00 zł

Dlaczego moje dziecko jest niegrzeczne? O roli ruchu w regulacji emocji u dzieci

Dlaczego moje dziecko jest niegrzeczne? O roli ruchu w regulacji emocji u dzieci

Autor: Kasia Liecau — instruktorka fitness i trenerka ruchu dla dzieci

Kiedy pięciolatek rzuca się na podłogę w sklepie, a siedmiolatek nie może usiedzieć przy stole nawet przez dziesięć minut, dorośli szybko znajdują jedno wytłumaczenie: „niegrzeczne dziecko”. Przez lata pracy z dziećmi przekonałam się, że za większością takich zachowań stoi coś zupełnie innego: przeciążony, niewyregulowany układ nerwowy. Jakie mam na to remedium? Sprawdź teraz!

Mit „niegrzecznego dziecka”

Zacznę od odczarowania przeświadczenia, które za sprawą dorosłych ma wiele dzieci zwanych łobuzami. Otóż nie ma niegrzecznych dzieci. To jest moje głębokie przekonanie, które budowałam przez lata obserwacji – na salach, na placach zabaw i w przedszkolach. Niegrzeczne dziecko to dziecko, z którym my, dorośli, sobie nie radzimy. To nie jest problem tego dziecka. To jego zachowanie wywołuje w nas jakąś emocję – złość, bezradność, wstyd. I to jest informacja o nas, nie o nim.

Dziecko, które krzyczy, tupie, wierci się, rzuca rzeczami, nie robi tego złośliwie, nie robi tego przeciwko nam. Ono po prostu językiem ciała mówi to, czego słowami jeszcze nie potrafi wyrazić: „Halo! Pomocy! Jestem przeciążony(-na). Nie wiem, jak sobie pomóc”.

Za tym wołaniem bardzo często stoi jeden prosty deficyt: brak ruchu.

 

 regulacja-emocji-u-dziecka

 

Pierwsze sygnały przeciążenia układu nerwowego

Większość rodziców zauważa problem wtedy, gdy mleko się rozleje, a dziecko już chodzi po ścianach. Tymczasem ciało wysyła sygnały ostrzegawcze dużo wcześniej. W swojej pracy nauczyłam się je czytać i zachęcam, żebyś Ty jako rodzic też się na nie uwrażliwił.

Pierwsze symptomy, które powinny zwrócić twoją uwagę to:

  • trudność ze skupieniem – dziecko jest rozkojarzone, nie potrafi dokończyć żadnej aktywności;
  • problemy ze snem – budzenie w nocy, trudności z zasypianiem;
  • nadmierna płaczliwość – silna, nieproporcjonalna reakcja emocjonalna na drobne sytuacje;
  • wzmożona agresja – gwałtowne reakcje na bodźce, które wcześniej nie wywoływały takich emocji;
  • wycofanie i nadmierna grzeczność – dziecko staje się ciche, zamknięte, „niewidzialne”.

Chcę zwrócić twoją uwagę na ten ostatni punkt. Kiedy słyszę: „z nim to w ogóle nie ma problemu, siedzi cichutko, nie przeszkadza”, zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest reakcja obronna. Grzeczność rozumiana jako bezruch powinna niepokoić tak samo, jak nadpobudliwość.

 


 

Twoje dziecko nie jest niegrzeczne. Jego układ nerwowy po prostu potrzebuje ruchu.

 


Co się dzieje w układzie nerwowym dziecka podczas ruchu?

Ruch oraz sport to nie tylko spalanie energii. To biochemia, neurologia i regulacja emocjonalna w jednym.

Kiedy dziecko biega, skacze, tańczy, huśta się, układ nerwowy dosłownie odreagowuje nagromadzone napięcie. Na moich zajęciach widzę to wyraźnie: te same dzieci, które na początku są rozdrażnione, rozkojarzone lub nadmiernie pobudzone, po 30 minutach aktywności są spokojniejsze, bardziej skupione, gotowe do współpracy.

To nie magia. To czysta chemia. Zdumiony(-na)? Spójrz, podczas ruchu:

  • wydzielają się endorfiny – naturalne hormony szczęścia – dostępne zupełnie za darmo i bez recepty;
  • spada poziom kortyzolu, hormonu stresu, którego nadmiar jest dziś jedną z głównych przyczyn problemów emocjonalnych u dzieci;
  • obniża się napięcie mięśniowe, a ciało się rozluźnia;
  • poprawia się praca mózgu, a wraz z nią możliwość koncentracji i zdolność uczenia się.

Dzieci, które mają zapewnioną odpowiednią ilość ruchu, dużo szybciej wracają do równowagi po wybuchu emocji. Nie chodzi tu o to, że nie przeżywają emocji, lecz o to, że szybciej z nich wychodzą. To jest ta najważniejsza zmiana, którą obserwuję w pracy.

Ruch to dla dziecięcego układu nerwowego to samo, co reset dla przegrzanego komputera.

Podczas aktywności fizycznej rozwijają się połączenia nerwowe odpowiedzialne za:

  • koncentrację,
  • planowanie ruchu,
  • koordynację,
  • mowę,
  • zdolność uczenia się,
  • regulację emocjonalną.

 

 aktywnosc-dziecka-a-emocje

 

Dlaczego dzieci mają coraz większe trudności z regulacją emocji

Jeszcze kilkanaście lat temu dzieciństwo wyglądało zupełnie inaczej. Po szkole większość dzieci wychodziła na podwórko. Były rowery, drzewa, trzepaki, zabawy w berka, wspinanie się i wielogodzinna aktywność na świeżym powietrzu. Dziś codzienność wielu dzieci wygląda inaczej. Mają więcej ekranów, siedzenia, zajęć przy stoliku, podróży samochodem, a mniej spontanicznego ruchu i kontaktu z naturą.

Co zabrały nam ekrany

Rodzice czy nauczyciele bardzo często pytają mnie: czy ekrany są złe? Moja odpowiedź brzmi: problem nie leży w samych ekranach. Problem leży w tym, że coś nam zabrały.

Zabrały ruch. Zabrały kontakt z rówieśnikami. Zabrały przestrzeń na spontaniczną, nieustrukturyzowaną zabawę. Zabrały nudę, a nuda, jak się okazuje, jest matką kreatywności.

Dane, z którymi się zetknęłam, są wstrząsające: 80% dzieci na świecie nie ma zapewnionej nawet godziny ruchu dziennie. WHO wskazuje tę godzinę jako absolutne minimum. Przyznajcie, że brzmi to absurdalnie w obliczu tak wielu godzin spędzonych w szkolnej ławce, a wieczoru przed ekranem.

Wyobraź sobie dziecko, które siedzi w przedszkolu kilka godzin, wraca do domu i znowu siada przy ekranie. Gdzie w tym dniu jest ruch? Gdzie jest przestrzeń, żeby to małe ciało mogło po prostu się wyregulować?

Nie bez powodu widzimy dziś tyle diagnoz ADHD. Jestem przekonana, że znaczna część z nich wynika nie z zaburzeń, lecz z chronicznego niedoboru ruchu. Zanim poprosimy w poradni o diagnozę, zapewnijmy dziecku odpowiednią dawkę aktywności i obserwujmy, co się zmienia.

Inną kwestią jest to, iż brak uprawiania jakiegokolwiek sportu i spędzanie czasu przed ekranem często prowadzą do wad postawy, które mogą wpłynąć na całe życie tych młodych ludzi.

Las, szyszki i bose stopy… Dlaczego natura reguluje układ nerwowy lepiej niż sala zabaw

Jedno z najważniejszych i najbardziej niedocenianych narzędzi regulacji układu nerwowego dziecka kosztuje… zero złotych. To kontakt z naturą.

Kiedy dziecko chodzi boso po lesie, dotyka kory drzew, grzebie w ziemi, skacze po przewróconym pniu, układ nerwowy dostaje dokładnie to, czego potrzebuje: różnorodne, naturalne bodźce sensoryczne. Żadna sala zabaw tego nie zastąpi.

Sama doświadczam tego na sobie: wchodzę do lasu w napięciu, wychodzę wyregulowana. Zawsze. Niższy poziom kortyzolu, lepszy nastrój, spokój w ciele.

Co konkretnie możesz zrobić? Wyjdź z dzieckiem bez planu. Pozwól mu się pobrudzić. Zbudujcie razem tor przeszkód z naturalnych materiałów. Chodźcie boso. Przytulcie się do drzewa, tak, serio, mamy na to badania naukowe.

Nieprzypadkowo wiele dzieci uspokaja się podczas spaceru po lesie.

 

 ruch-a-emocje-dziecka

 

Natura jako najlepsza sala terapii sensorycznej

Z dobrodziejstwa lasu i przyrody skorzystają dzieciaki, które mają trudność z integracją sensoryczną. Dlaczego? Ponieważ naturalne środowisko dostarcza ogromnej liczby bodźców sensorycznych:

  • nierównego podłoża,
  • zapachów,
  • dźwięków,
  • różnych faktur.

To sprawia, że dziecko, eksplorując otoczenie, doświadcza świata wszystkimi zmysłami i łatwiej rozładowuje napięcie.

Jak regulować emocje u dziecka w domu?

„Gdy pada deszcz, to dzieci się nudzą”? Niekoniecznie. Fakt, rodzice regularnie przychodzą do mnie z pytaniem: „Ale co ja mam z nim zrobić w tym mieszkaniu?!”. Szczerze? Pomysłów jest więcej, niż myślisz. Zobacz, oto kilka propozycji na aktywność w domu:

  • Mata i wygłupy – fikołki na macie do ćwiczeń, stanie na głowie, pajace, przewroty – sama tak spędzam czas z moim synem i oboje mamy przy tym dużo zabawy.
  • Taniec – 15 minut spontanicznego tańca przy głośnej muzyce zrobi dobrze wszystkim domownikom.
  • Piłka gimnastyczna – zostaw ją na środku pokoju. Dziecko samo wymyśli, co z nią robić.
  • Skakanka – proste i przydatne narzędzie, znane nam wszystkim, a jakże alarmujące jest, jak wielu nastolatków nie potrafi już na niej skakać.
  • Zabawy w przeciąganie, siłowanki.
  • Udawana wyprawa – połóżcie się na brzuchu i przepłyńcie razem na wyimaginowaną wyspę, zbudujcie tam obóz.

Jeżeli naprawdę brakuje ci kreatywności, poszukaj inspiracji w Internecie.

Spontaniczny taniec kontra zorganizowane zajęcia

Czego bardziej potrzebują Wasze dzieci: spontanicznego tańca czy zorganizowanej zabawy? Krótka odpowiedź brzmi: jednego i drugiego. I właśnie to jest dobra wiadomość.

Zajęcia grupowe, np. taniec, gimnastyka, sporty zespołowe, budują zdolność do współpracy, uczą cierpliwości, rozwijają pewność siebie. Na moich zajęciach tanecznych z przedszkolakami widzę to wyraźnie: dzieci, które przychodzą nieśmiałe i niepewne siebie, po kilku tygodniach się otwierają. Zaczynają ciągnąć do rówieśników, śmieją się swobodniej, ufają sobie.

Ale obok zajęć strukturyzowanych dziecko potrzebuje też swobodnej, spontanicznej aktywności. Ruchu bez reguł, bez oceniania, bez wyniku. Kiedy widzę, że choreografia już nie działa, że dzieci są nieobecne albo atmosfera jest za gorąca, puszczam muzykę i po prostu szalejemy razem. I to daje im coś zupełnie innego: przestrzeń do bycia sobą, bez presji, bez porównywania.

Jeden rodzaj ruchu nie zastępuje drugiego. Oba są potrzebne.

 

 przeciazony-uklad-nerwowy-dziecka-objawy

Jak motywować dziecko do ruchu

Mogę ci powiedzieć tysiąc rzeczy o ruchu i układzie nerwowym. Ale jedno jest ważniejsze od wszystkiego: dzieci uczą się, obserwując dorosłych.

Widzą, czy po powrocie z treningu jesteś w lepszym humorze. Czy się więcej uśmiechasz. Czy masz więcej energii. I to je przekonuje bardziej niż cokolwiek, co powiesz.

Mój własny syn nie chodzi na moje zajęcia. Lubi skakać po drabinkach, grać w piłkę, wspinać się. I to jest w porządku, bo każde dziecko potrzebuje innego ruchu. Moja rola jako rodzica to nie wskazać jedyną słuszną formę aktywności, lecz zostawić przestrzeń i dawać przykład.

Pamiętajmy też, że wspólna aktywność to coś więcej niż ćwiczenia. To budowanie więzi. Dziecko czuje twoją obecność przez ciało. I to jest jedno z piękniejszych doświadczeń, jakie możecie sobie dać.

Emocje mieszkają w ciele

Coraz więcej specjalistów zajmujących się rozwojem dzieci zwraca uwagę na fakt, że za impulsywnością, wybuchami emocji, trudnościami z koncentracją czy nadmierną ruchliwością może stać przeciążony układ nerwowy. A jednym z najważniejszych narzędzi wspierających jego prawidłowe funkcjonowanie jest ruch.

To właśnie dlatego temat integracji sensorycznej coraz częściej pojawia się w rozmowach rodziców. Nie dlatego, że dzieci nagle stały się „trudniejsze”. Raczej dlatego, że współczesne środowisko coraz częściej utrudnia im ruch i naturalny rozwój.

Jeśli macie dziecko, które jest nadpobudliwe, głośne, wybuchowe, agresywne albo przeciwnie: wycofane i nadmiernie spokojne, zanim zaczniesz szukać diagnozy, zadaj sobie jedno pytanie: Ile ruchu w ciągu dnia ma Wasze dziecko?

Aktywność fizyczna to najskuteczniejszy i najbardziej naturalny sposób regulacji emocji dziecka. Nie tabletki, nie kolejne rozmowy, nie stawianie do kąta. Ruch. Zacznij od godziny dziennie. I zacznij od siebie. Bo to i tak jedyne miejsce, od którego cokolwiek ma sens zaczynać.

 


 

 

 Katarzyna-Liecau-ruch-a-emocje

Kasia Liecau – instruktorka fitness, trenerka ruchu i tańca dla dzieci. Prowadzi zajęcia taneczne dla przedszkolaków oraz warsztaty dla nauczycieli i wychowawców z zakresu roli aktywności fizycznej w rozwoju emocjonalnym dziecka.

Pokaż więcej wpisów z Maj 2026
pixel