Lepiej odpuścić jeden trening niż pauzować przez trzy tygodnie – rozmowa z Sarą Luto

Sara Luto, fizjoterapeutka Polonii Bytom, o profilaktyce kontuzji, regeneracji i tym, co naprawdę można znaleźć w tajemniczej torbie fizjo.
Pracowała jako fizjoterapeuta i kierownik drużyny jednocześnie. Potrafi prowadzić zawodnika przez rehabilitację o północy po wyjazdowym meczu. I nie, w jej torbie nie ma magicznej różdżki – jest tylko Ice Mix. Rozmawiamy z Sarą Luto, fizjoterapeutką Polonii Bytom, o tym, co naprawdę decyduje o zdrowiu piłkarza przez cały sezon.
Fizjoterapia w piłce nożnej to znacznie więcej niż masaż po meczu. To planowanie mikrocykli, monitorowanie przeciążeń, zimna woda o pierwszej w nocy i codzienna walka o to, żeby zawodnicy traktowali regenerację równie poważnie jak trening. Sara Luto, fizjoterapeutka pierwszoligowej Polonii Bytom, doskonale wie, jak wygląda ta praca od środka.
Fizjokiero, czyli jeden człowiek, dwa etaty
yellowSPORT: Pracowałaś w Skrze Częstochowa jako fizjoterapeuta i kierownik drużyny jednocześnie. Jak wyglądało połączenie tych ról?
Sara Luto: To był duże wyzwanie – wymagało ogromnego poświęcenia i często rezygnacji z wolnego czasu. Ale bardzo dobrze wspominam ten okres, bo poznałam mnóstwo wartościowych ludzi: zawodników, sędziów, ludzi ze sztabów. Chciałabym do tego wrócić, ale zobaczymy, co czas pokaże.
Co z tamtego czasu najmilej wspominasz? Z czego jesteś najbardziej dumna?
Oj, wiele jest takich rzeczy, ale dwie z nich szczególnie mnie cieszą. Z pracy w Skrze – awans do pierwszej ligi. A z roli fizjokiero – to, że nic mi nie umknęło. Że podołałam wyzwaniu i nikogo nie zawiodłam. To chyba jest najlepsza miara dobrej roboty.
Co najbardziej zaskoczyło Cię po wejściu do sztabu pierwszoligowego?
Pełen profesjonalizm i to, że każdy dokładnie wie, co ma robić. Żadnego chaosu. Każdy odpowiada za swoją funkcję, formację, zawodnika. Planowanie obciążeń, mikrocykli – wszystko ma ręce i nogi. Gdzieś za tym tęskniłam w czasie, gdy pracowałam na niższych szczeblach.
Profilaktyka czy leczenie? Odpowiedź jest prosta
Jak wygląda fizjoterapia w Polonii Bytom. Czy to raczej gaszenie pożarów czy też zapobieganie im?
Zdecydowanie stawiamy na profilaktykę. Wiadomo, kontuzje były, są i będą, to nieodłączny element piłki nożnej. Ale jeśli widzimy, że zawodnik jest przeciążony, reagujemy, zanim stanie się coś poważnego. Dużo nam dają rozmowy z zawodnikami. Pytamy, jak się czują, co im dolega. To są sygnały, które przekazujemy dalej: trenerowi, sztabowi szkoleniowemu, trenerowi przygotowania motorycznego. Do tej pory nam to dobrze wychodzi – mamy mało urazów i oby tak zostało.
Co jest niezmiennym elementem Twojej pracy w trakcie sezonu?
Regeneracja. Jesteśmy dla zawodników – każdy może skorzystać z naszej pomocy. To jest absolutny fundament, którego nie ruszamy. Podobnie jak współpraca z trenerem przygotowania motorycznego przy planowaniu obciążeń. Zmieniają się natomiast godziny pracy – raz pracujemy 8 godzin, raz 10. Na wyjazdach bywa, że kończymy koło pierwszej w nocy. Trzeba też pilnować, żeby po przegranym meczu każdy wszedł do zimnej wody – wiadomo, jakie są nastroje, ale regeneracja musi być zrobiona.
Jaka decyzja w fizjoterapii sportowej była dla Ciebie najtrudniejsza? Z jakimi wyzwaniami najczęściej się mierzysz?
Presja czasu i pytanie: zawodnik nie jest w stu procentach gotowy – co teraz? Ryzykujesz jego zdrowie, bo jest ważny mecz, czy dajesz mu czas? To jest chyba najtrudniejszy element tej pracy – brać odpowiedzialność za swoje decyzje i żyć z ich konsekwencjami. Pamiętamy wszyscy przykład Lindsey Vonn, która startowała bez więzadeł krzyżowych. To decyzja zawodnika i sztabu medycznego – i trzeba umieć z tym żyć w obie strony.

Regeneracja nie tylko dla sportowców
Wiele osób myśli, że regeneracja to coś dla zawodowców. Co im mówisz?
Błąd. Totalny błąd. Każdy z nas jest dziś mocno przebodźcowany – telefony, laptopy, ekrany. Ktoś może powiedzieć, że nie jest zmęczony, a potem nie może zasnąć, bo przekroczył porę snu. To sygnał od organizmu, że coś jest nie tak. Regeneracja to potrzeba każdego człowieka – czy to przysłowiowy Kowalski, czy piłkarz z ekstraklasy. Forma jest inna, ale potrzeba ta sama.
Jakie akcesoria pomagają w regeneracji?
Przydaje się na pewno pistolet do masażu i spodnie do drenażu limfatycznego. Jednak ja jestem zwolenniczką terapii manualnej.
A jak Ty dbasz o regenerację?
Kto mnie zna, ten wie, że po dwudziestej pierwszej nie odbiorę telefonu. Sen to dla mnie podstawa. Podobnie standardem jest dla mnie wizyta u fizjoterapeuty.
Co się kryje w torbie fizjo? I co jest prawdziwym must have?
Ice Mix. Taka zapewne będzie odpowiedź każdego fizjoterapeuty, niezależnie od szerokości geograficznej. Śmiejemy się w sztabie, że po co wbiegamy z tymi wielkimi torbami, skoro i tak na końcu wyciągamy tylko puszkę Ice Miksa. Poza tym: bandaże, tejpy, nożyczki, Vicks pod nos w sezonie zimowym. Ja pracuję głównie manualnie, więc dziwnych gadżetów nie uświadczycie – no, chyba że potrzebne są igły do suchego igłowania lub narzędzia do terapii powięziowej.
Mity o tejpowaniu – co działa, a co to tylko rytuał?
Jakie są najczęstsze mity o tejpach?
Primo: tejp nie leczy. Naklejenie tejpa na kolano nie wyleczy naderwania mięśnia. Tejp podtrzymuje efekt terapii i tyle. Secundo – i to moje ulubione – kolor tejpa nie ma żadnego znaczenia. Czarny nie jest mocniejszy, różowy nie jest dla dziewczyn. Każdy tejp ma klej, każdy się naciąga w odpowiednich kierunkach. Liczy się jakość materiału i technika aplikacji, a nie estetyka. Choć i estetyka bywa ważna, bo wtedy zawodnik nosi tejp z dumą.
Złota zasada Sary Luto:
„Lepiej odpuścić jeden trening niż pauzować przez trzy tygodnie.”
To zdanie powtarza każdemu – zawodnikom, trenerom, całemu sztabowi i przyjaciołom. Jeśli jeden zawodnik może ominąć jednostkę treningową i drużyna sobie poradzi, to będzie to rozsądniejsze niż ryzyko trzytygodniowej przerwy. Rotacja w składzie jest możliwa. Poważna kontuzja… cóż, nie cofa się tak łatwo.
3 pytania, 3 odpowiedzi
- Największy wróg sezonu: przeciążenie czy brak regeneracji?
Jedno wynika z drugiego. Obie rzeczy. - Dzień meczowy czy dzień po meczu?
Zdecydowanie dzień meczowy. - Dane i testy czy obserwacja i rozmowa?
Znowu: jedno wynika z drugiego.
Sara Luto – fizjoterapeutka pierwszoligowej Polonii Bytom. Doświadczona w pracy na poziomie ligi pierwszej i drugiej, była fizjoterapeuta i kierownik drużyny Skry Częstochowa. Specjalizuje się w fizjoterapii sportowej, profilaktyce przeciążeniowej i terapii manualnej.
Wolisz słuchać niż czytać?
Już teraz odsłuchaj rozmowy z Sarą Lotu na kanale yellowSPORT na YouTube!

