Darmowa dostawa od 200,00 zł

Taping w fizjoterapii i sporcie – jak działa i kiedy naprawdę pomaga?

Taping w fizjoterapii i sporcie – jak działa i kiedy naprawdę pomaga?

Autor: Artur Hnida, fizjoterapeuta Panthers Wrocław

Są takie momenty, kiedy zawodnik patrzy na ciebie i mówi: „Boli. Ale muszę trenować”. W takich sytuacjach grunt to wybór właściwego narzędzia. Bo narzędzia działają tylko wtedy, kiedy są dobrze użyte – w przeciwnym razie nie robią nic. Kinesiotaping jest jednym z nich.

Taping to narzędzie, nie rozwiązanie

Z kinesiotapingiem w swojej praktyce fizjoterapeutycznej spotkałem się po raz pierwszy kilkanaście lat temu. I do dziś pełni on ważną funkcję w mojej codziennej pracy: wspiera proces terapii i pozwala pacjentowi lub zawodnikowi funkcjonować w trakcie leczenia.

Bo taping nie leczy, nie zastępuje terapii manualnej, ćwiczeń ani regeneracji. Ale bardzo często decyduje o tym, czy ktoś wróci szybciej do gry i czy będzie w stanie trenować mimo bólu.

Jak działa kinesiotaping?

Najczęściej mówi się, że sekretem działania kinesiotapingu jest mechanizm neurologiczny. To prawda, ale tylko częściowo. Kinesiotaping działa bowiem jednocześnie na dwa sposoby:

1. Mechanizmy neurologiczne (przeciwbólowe)

Kiensiotaping poprzez delikatne uniesienie skóry:

  • zmniejsza nacisk na receptory bólowe,
  • stymuluje neuromodulację,
  • daje często natychmiastowe odczucie ulgi.

2. Działanie mechaniczne (wspierające ruch)

Taśma:

  • ogranicza zakres ruchu, ale go nie blokuje,
  • może działać jak „drugie ścięgno”,
  • wspiera przeciążone struktury.

To kluczowe w tych dyscyplinach sportu, w których pełna mobilność jest niezbędna, np. w futbolu amerykańskim czy siatkówce.

 

 kinesiotaping-jak-dziala

 

Sztywny taping? Nie dla każdego

W sporcie łatwo wpaść w jedną pułapkę: „jak boli, trzeba zablokować”. Tylko że ciało nie zawsze tego potrzebuje.

Spójrz na dwie sytuacje.

Przychodzi do mnie zawodnik – dajmy na to quarterback, który jest odpowiedzialny za dystrybucję piłki. Jeżeli usztywnię mu bark, pozbawię go podstawowego „narzędzia” pracy. Dlatego w tym przypadku stosujemy kinesiotaping, a nie sztywny taping.

Z kolei, jeżeli chcę pomóc zawodnikowi z kontuzją stawu skokowego, który za dwa lub trzy dni chce wziąć udział w meczu, muszę go lepiej zabezpieczyć, więc kinesiotaping mógłby być zbyt słaby. Wtedy stosujemy sztywny taping.

Zastosowanie tapingu w fizjoterapii

Taping ma wiele zastosowań w fizjoterapii. Sprawdźmy, które z nich wykorzystuję najczęściej w swojej praktyce.

Obrzęki i problemy z przepływem limfy

Jeśli miałbym wymienić jedno zastosowanie kinesiotapingu, które naprawdę robi wrażenie, i to nawet na sceptykach, to jest to niwelowanie obrzęków.

Po dobrze wykonanej aplikacji przeciwobrzękowej skóra zaczyna pracować inaczej. Poprawia się przepływ limfy, zmniejsza się napięcie tkanek. Po jednym lub dwóch dniach często widać wyraźną różnicę.

Kiedy zdejmujemy aplikację, efekty widzimy gołym okiem – to sprawia, że wiele osób zmienia zdanie o tapingu.

Redukcja bólu

Jeśli ból nie wynika z poważnego uszkodzenia, ale blokuje ruch i dyskwalifikuje Cię z treningu, taping potrafi go skutecznie „wyciszyć”.

Wielokrotnie miałem do czynienia z sytuacją, gdy zawodnik, który jeszcze chwilę wcześniej nie był w stanie trenować, po właściwej aplikacji kinesiotapingu mówił: „Jest okej. Mogę iść dalej”.

Ale uwaga: to nie znaczy, że problem zniknął – jedynie przestał dominować.

Powrót do treningu po urazie

Ponadto kinesiotaping pozwala:

  • utrzymać ciągłość treningową,
  • nie wypaść z mikrocyklu przygotowań,
  • funkcjonować mimo ograniczeń.

I to często jest jego największa wartość w sporcie.

Wsparcie przeciążonych struktur

Tejpy doskonale sprawdzają się jako dodatkowe wsparcie przeciążonych struktur, szczególnie w przypadku:

Czasem kinesiotaping pokazuje swoją wartość w najmniej oczywistych momentach.

Na boisku nie wszystko da się zaplanować. Zdarza się sytuacja, której nie ma w żadnym podręczniku. Zawodnik w kasku dostaje przypadkowy cios, uszkodzony nos, krwawienie, które trudno zatrzymać. Pole widzenia już ograniczone przez sprzęt, a trzeba wrócić do gry. I wtedy nie ma czasu na „idealne rozwiązania”. W takich momentach kinesiotaping przestaje być „techniką terapeutyczną”. Staje się superbohaterem, który pozwala unieruchomić opatrunek, utrzymać gazę, nie ograniczając przy tym ruchu ani widoczności.

 

 kinesiotaping-zastosowanie

 

3 najczęstsze błędy w kinesiotapingu

Dlaczego taping czasami nie działa? Najprostsza odpowiedź na to pytanie brzmi: bo jest źle wykonany. Kinesiotaping jest wdzięczną metodą, bo dużo wybacza. Ale to nie znaczy, że działa „z automatu”. Poznajmy trzy podstawowe błędów w aplikacji tejpów.

1.      Złe napięcie taśmy

Cała sztuka polega na tym, aby aplikować taśmę z odpowiednim napięciem:

  • za słabe napięcie skutkuje brakiem efektu, taśma zamiast działać, leży sobie leniwie na skórze;
  • za mocne skutkuje uciskiem, drętwieniem, pogorszeniem sytuacji.

2.      Źle przygotowana skóra

Zdarza się, że ktoś naklei taśmę do kinesiotapingu zaraz po masażu, kiedy skóra jest tłusta. Trudno wówczas się dziwić, że taśma się odkleja. Dlatego apeluję, aby przed każdą aplikacją oczyścić skórę.

3.      Wiedza z niesprawdzonych źródeł

Dzisiaj każdy może obejrzeć aplikację tejpów na YouTube i spróbować wykonać kinesiotaping samemu. I to nie jest zła droga – pod jednym warunkiem: że za tym filmikiem instruktażowym stoi doświadczony specjalista.

Chyba każdy z nas czuje różnicę między „wydaje mi się, że radzę sobie z tym dobrze” a „wiem, co robię”… W przypadku tapingu bardzo zachęcam do tego, aby pójść w stronę „wiem”, dlatego według mnie najlepszy scenariusz jest taki: idziesz do fizjoterapeuty, uczysz się, a potem – jeśli problem wraca – działasz sam.

Bo nie ma nic gorszego niż robienie czegoś źle i przekonanie, że robi się to dobrze.

Kiedy taping nie ma sensu?

Nie będę krył: są też sytuacje, w których taping po prostu nie ma sensu.

Nie stosujemy kinesiotapingu, gdy:

  • mamy otwarte rany lub uszkodzoną skórę,
  • występują reakcje alergiczne na klej,
  • skóra jest silnie podrażniona.

W takich przypadkach trzeba sięgnąć po inne rozwiązania.

Jak długo można nosić tejpy?

Czas utrzymania aplikacji na skórze zależy od celu.

Jeśli stosujemy taping:

  • jako zabezpieczenie na czas treningu czy meczu, zdejmujemy tejpy po zakończeniu aktywności (jeżeli tapujemy zawodników, którzy mają np. uraz barku, to zakładamy im taśmy do kinesiotapingu tylko i wyłącznie na czas treningu, aby później móc zastosować terapię manualną czy zabiegi fizykalne, a nawet zrobić masaż);
  • przeciwobrzękowo – utrzymujemy aplikację nawet 3–5 dni;
  • jako wsparcie terapii – decyzje o czasie aplikacji podejmujemy indywidualnie, zależnie od reakcji skóry.

Nowoczesne taśmy spokojnie można nosić przez klika dni, ponieważ są: wodoodporne, hipoalergiczne i wykonane z oddychających materiałów.

A co z tym kolorem?

Wielokrotnie spotykam się z opinią, że kolor tejpów ma znaczenie. Muszę Cię rozczarować: to jeden z najbardziej powszechnych mitów.

Niestety, wbrew różnym opiniom:

  • niebieski nie chłodzi,
  • czerwony nie rozgrzewa,
  • różowy nie działa lepiej.

Kolor ma znaczenie tylko wizualne. Jeśli więc lepiej czujesz się w takim, a nie innym kolorze – proszę bardzo. Twój komfort jest tu najważniejszy.

W praktyce widać dwie skrajne postawy. Jedni traktują taping jak narzędzie – ma działać, kropka. Drudzy zwracają uwagę na wszystko: jak wygląda, czy jest „komfortowy”, czy dobrze się z nim czują.

I jedno, i drugie podejście jest w porządku, dopóki nie zapominamy, dlaczego wykonujemy kinesiotaping.

Trochę jak w sporcie: ktoś sięgnie po pierwszy lepszy baton dla sportowców, bo wie, że potrzebuje szybkiego zastrzyku energii. Ktoś inny odłoży go na półkę, bo to „nie jego smak”. Obaj mają swoje racje, ale tylko jeden realnie dostarczy organizmowi energii w danym momencie.

Z tapingiem jest podobnie. Może wyglądać świetnie i nie działać wcale. Może wyglądać przeciętnie i spełniać swoją funkcję.

Dlatego ostatecznie liczy się jedno: czy aplikacja jest dobrze założona i czy zdaje egzamin.

Taping to nie magia, to narzędzie

Największy błąd to traktowanie kinesiotapingu jako rozwiązania. Tymczasem on działa najlepiej wtedy, kiedy jest częścią procesu fizjoterapeutycznego: terapii manualnej, pracy z ruchem, treningu.

Sam z siebie nie zrobi rewolucji. Ale odpowiednio zastosowany na pewno pozwoli iść dalej.

 

Autor: Artur Hnida, fizjoterapeuta Panthers Wrocław

Pokaż więcej wpisów z Maj 2026
pixel